Jakub Wrąbel: Steinbors miał dzień konia
własne | skomentuj (9)
Na pewno w pierwszej połowie Arka nie zaistniała w tym meczu. To my prowadziliśmy grę, brakowało tylko tej kropki, żeby zdobyć bramkę. Nie udało się. Straciliśmy gola pod koniec i schodziliśmy z nieciekawym rezulatatem do przerwy. Chcieliśmy wyjść na drugą połowę i odrobić wynik.
Dzisiaj Steinbors miał trochę dzień konia, bo to co leciało w bramkę, to udało mu się wyciągnąć. Nie udało się strzelić tej drugiej bramki czy nawet trzeciej, bo trochę tych sytuacji mieliśmy. Nie pozostaje nic innego, jak wygrać w następnym meczu i odbić się po tych kilku porażkach.
Czy to duży problem, że w dzisiejszym meczu czterech zawodników się wykartkowało i nie zagra z Zagłębiem?
Teraz tak i tak mamy sporo problemów kadrowych. Po tym meczu jeszcze trochę ich przybędzie. Miejmy nadzieję, ze trener jakoś to ułoży i będziemy na 100 procent przygotowani kadrowo, fizycznie, psychicznie i powalczymy o zwycięstwo z Zagłębiem.
Czy miałeś jakieś szansę na lepsze zachowanie przy bramkach dla Arki?
Pierwsza bramka - nie wiem czy mogłem coś zrobić, był mocny strzał głową. Przy drugiej bramce zawahałem się przy wyjściu do piłki, więc można wpisać tę bramkę na moje konto. Nie pozostaje mi nic innego, jak przeanalizować te spotkanie i przygotować się do następnego meczu.