19.05.2015 (20:14) |
Wszyscy oczekiwali powtórki, czyli trzeciej odsłony rywalizacji Legii z Lechem. Dwa lata z rzędu mistrzostwo dość pewnie zgarniała Legia, gdy więc poznaniacy tydzień temu wygrali przy Łazienkowskiej, zrobili olbrzymi krok, by tym razem tytuł – po pięciu latach przerwy – trafił do stolicy, tyle że Wielkopolski. Niby Śląsk i Jagiellonia cały czas deptały faworytom po piętach, ale nikt tej dwójki nie brał na poważnie w walce o najwyższy laur. I tak po prawdzie, choć te słowa mogą nas, wrocławian, boleć – trudno się dziwić. Giganci z Poznania i Warszawy, napędzani wzajemną rywalizacją, mieli bić kolejnych rywali i losy mistrzostwa rozstrzygnąć między sobą. Ucieczka została zaplanowana – tak po prostu ułożono terminarz – na miniony weekend. Zamiast niej wyszło odwrotnie – Lech i Legia poczekały na resztę.
[więcej]