29.10.2014 (08:28) |
To nie jest dobry czas dla Korony – drużyna ugrzęzła w dole tabeli i chyba nawet jej kibice nie postawiliby złamanego grosza na awans swoich piłkarzy do grupy mistrzowskiej. Scyzorykom brakuje jakości od dawna, we Wrocławiu zresztą pamiętamy, jakie baty kielczanie zebrali od Śląska na finiszu poprzedniego sezonu. Ich hiszpański trener chwilę potem wrócił do ojczyzny, a zatrudniony w jego miejsce Ryszard Tarasiewicz do tej pory nie odcisnął wystarczającego piętna na zespole, w czym na razie nie pomaga mu zaciąg zawodników z zagranicy. Mecze Korony ogląda się z trudem – to futbol toporny i nieskuteczny. Dość powiedzieć, że po trzynastu kolejkach piłkarze z Kielc nie uzbierali nawet dwucyfrowej liczby goli! Rozbita drużyna, choć pewnie nieco podbudowana po meczu z Lechem, gdy w ostatniej akcji udało się uratować remis, pojechała do Chorzowa. To miał być mecz na przełamanie dla jednych i drugich. Ruch przeżywa przecież kryzys i w tym sezonie nie wygrał u siebie ani razu. I tak pozostało, bowiem to goście z Kielc wyszarpali trzy punkty, przerywając tym samym jeszcze dłuższą i mniej chlubną serię – szesnastu meczów wyjazdowych bez zwycięstwa. [więcej]