Kelemen: Czegoś takiego nie przeżyłem
Po wygranym meczu z Flotą kilka minut poświęcił nam bramkarz WKS-u. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z Marianem Kelemenem.
Co poczułeś w 15 sekundzie, siedząc na ławce rezerwowych?
Jeszcze nigdy czegoś takiego w karierze nie przeżyłem. Niestety, stało się i musiałem nierozgrzany wejść na boisko. Po raz pierwszy wchodziłem w trakcie meczu zastępując w bramce kolegę, który dostał czerwoną kartkę. Pech Gikiego, jeszcze nie widziałem tej sytuacji w telewizji.
Chyba lepiej, że na samym początku, bo niedługo po rozgrzewce?
Nikt się tego nie spodziewał, ale to jest piłka nożna. Pokazaliśmy jednak charakter i ostatecznie wygraliśmy.
Odpoczynku mieć nie będziesz, bo w rewanżu też zagrasz.
Tak, teraz nas czekają trzy mecze wyjazdowe z rzędu. Mam nadzieję, że jednak będzimy zbierać punkty. Korona ma więcej czasu na odpoczynek, ale zregenerujemy się.
Po meczu z Widzewem mówiłeś, że gra na tej murawie jest mecząca.
Dziś była lepiej przygotowana.
Spodziewaliście się, że pierwszoligowiec postawi taki opór?
Tak się to potoczyło, bo od początku graliśmy jednego zawodnika mniej.
O czym rozmawialiście w szatni w przerwie?
Że nie możemy już stracić bramki, musimy grać cierpliwie i wyrównać. Tak się stało, aż w końcu wykorzystaliśmy ostatnią szansę w meczu.