Podsumowanie rundy finałowej: Nadzieje na udany przyszły sezon
Za nami koniec sezonu 2015/2016. Dla Śląska nie był on udany, jednak po dobrej rundzie finałowej humory są znacznie lepsze niż choćby jeszcze w lutym.
Po 30 kolejkach Śląsk Wrocław plasował się na 13. miejscu i miał tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Wrocławianie chcąc uniknąć nerwówki związanej ze spadkiem musieli jak najszybciej punktować.
Pierwszy mecz w grupie spadkowej WKS zagrał na wyjeździe z Koroną Kielce, która w tym czasie mogła pochwalić się serią sześciu meczów bez porażki. Mimo że podopieczni Mariusza Rumaka nie zgarnęli 3 punktów na Kolporter Arena, to mogli być zadowoleni z remisu, gdyż przez niemal całą drugą połowę grali w „10” po niepotrzebnym faulu Jacka Kiełba, mającego już żółtą kartkę.
Kolejny mecz przeciwko ekipie Michała Probierza, czyli Jagiellonii. Swoją wielką formę pokazał Bence Mervo, który wraz z Ryotą Morioką zapewnił wrocławianom pierwsze zwycięstwo w rundzie finałowej. Wrocławianie byli w tym pojedynku znacznie lepsi od rywala i zasłużenie odnieśli zwycięstwo. Humorów nie popsuł kolejny błąd Mateusza Abramowicza, który w drugim meczu z rzędu zawalił bramkę.
Podbudowani tą wygraną piłkarze Śląska wygrali z będącym w bardzo słabej formie Podbeskidziem Bielsko Biała i już byli o krok od utrzymania w ekstraklasie. Jednak również i na nich czekał zimny prysznic. W Zabrzu przegrali z tamtejszym Górnikiem i nawet fenomenalny gol Kamila Bilińskiego nie pomógł wrocławianom wywieźć punktu.
W 35. kolejce Śląska czekał domowy mecz z Termalicą Brut-Bet Nieciecza (2:1). Piłkarze po tym zwycięstwie zagwarantowali sobie miejsce w elicie na sezon 2016/2017. Sam pojedynek nie należał do najpiękniejszych, a w trakcie spotkania wpadły aż dwa samobóje. Mimo wszystko WKS wyszarpał 3 punkty i kibice mogli odetchnąć z ulgą, gdyż po wielu problemach w trakcie sezonu, wreszcie mogli spać spokojnie.
Utrzymanie było już pewne, jednak trener powtarzał, że nie będzie żadnego odpuszczania i dawania szans gry młodym zawodnikom lub tym, którzy mniej grali. Trzy dni później Śląska czekał mecz przyjaźni z Wisłą Kraków. Spotkanie było zapowiadane jako starcie najlepszych drużyn grupy spadkowej. I tak też było. Oba zespoły postawiły na atak i mogliśmy oglądać bardzo dużo sytuacji podbramkowych. Pojedynek zakończył się remisem i to Wisła pozostała liderem drugiej „ósemki”.
W ostatnim meczu sezonu WKS podejmował na własnym boisku Górnika Łęczna, który cały czas walczył o pozostanie w lidze. Wyniki osiągane przez Śląska zachęciły kibiców do przyjścia na stadion i w końcu na Stadion Miejski przyszło ponad 13 tysięcy widzów. Gospodarze kontrolowali pojedynek i mimo straconego gola w ostatnich minutach pewnie pokonali łęcznian 3:2.
I w taki oto sposób dobiegł koniec sezonu. Nieudany dla Śląska, ale to co pokazali piłkarze w rundzie finałowej, a dokładniej od momentu kiedy zespół przejął trener Rumak, daje nadzieje, że w przyszłym sezonie nasi piłkarze będą walczyli o czołowe lokaty w ekstraklasie.
***
wyniki
16.4.2016 Korona – Śląsk 1:1
20.4.2016 Śląsk – Jagiellonia 3:1
23.4.2016 Podbeskidzie – Śląsk 1:2
29.4.2016 Górnik Z. - Śląsk 2:1
7.5.2016 Śląsk – Nieciecza 2:1
10.5.2016 Wisła – Śląsk 1:1
14.5.2016 Śląsk – Górnik Ł. 3:2
strzelcy
5 Morioka
3 Mervó
1 Celeban, Biliński, Grajciar, Hołota, samobój
wystąpili
7 Celeban, Grajciar, Hateley, Hołota, Mervó, Morioka, Pich
6 Dankowski, Dwali, Kokoszka
5 Abramowicz, Zieliński
4 Biliński, Gosztonyi
3 Gecov, Kiełb, Pawelec
2 Dudu, Pawełek
ciekawostki
tylko Zagłębie (15) zdobyło więcej punktów od Śląska (14) w rundzie finałowej
jedynie Wisła (16) i lubinianie (14) strzelili więcej bramek od WKS-u (13)
prócz wrocławian komplet punktów na własnym boisku zdobyły Legia, Lechia i Cracovia