Przegląd prasy: „Bila” Kontratakuje, Śląsk chce 6 milionów
W dzisiejszej prasówce możemy przeczytać o Kamilu Bilińskim, który meczem z Ruchem Chorzów będzie chciał udowodnić, że występ przeciwko Wiśle nie był jedynie przebłyskiem. Ponadto dowiemy się o pozwaniu Zygmunta Solorza-Żaka przez wrocławski klub, który domaga się 6 milionów złotych.
„Przegląd Sportowy” widzi w snajperze największego wygranego w zespole Mariusza Rumaka ostatnich tygodni – Świetny występ przed przerwą reprezentacyjną przy Reymonta oraz dwa sparingowe gole z Miedzią Legnica. Mam satysfakcję z powodu gola i dwóch asyst w meczu z Wisłą, ale to dla mnie tylko motywacja do dalszej pracy. Znam swoją wartość i stać mnie na więcej – tak mówi Kamil przed pojedynkiem z chorzowianami. Po słabym dla niego sezonie 2015/16, gdy w klubie niejasna była przyszłość Bence Mervo, chciano sprowadzić do Wrocławia nowego środkowego napastnika, dla którego Biliński byłby zmiennikiem. Tak można było wywnioskować po inauguracji sezonu. Przeciwko Lechowi na szpicy nie zagrała żadna nominalna „9”, a pomocnik Ryota Morioka. Śmiano się z wychowanka WKS-u, że został napastnikiem numer 3. Mimo złośliwych komentarzy, „Bila” robił swoje ciężko pracując na treningach, a także poza nim, gdzie m.in. poważnie podchodził do spraw odpowiedniego żywienia. Dwa tygodnie temu w meczu z Wisłą Kraków zastąpił w wyjściowym składzie Węgra i odpłacił się bramką oraz dwiema asystami. Mervo mnóstwo biega, szukając sobie pozycji. Jeśli jednak chodzi o czystą technikę wykończenia akcji, Kamil zdecydowanie góruje nad Węgrem. Otoczony kreatywnymi pomocnikami i skrzydłowymi, którzy dostarczą dużo sensownych piłek w okolice pola karnego, powinien być skuteczny – uważa były szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski.
W „PS” poruszony został również temat pozwu Śląska Wrocław. Według obecnych włodarzy klubu spółka Bithell Holdings nie rozliczyła się z zapłaty 6 mln zł na rzecz WKS-u. Ta sprawa ma swój początek w 2012 roku, kiedy to miasto i Polsat udzielili Śląskowi pożyczki, której suma wynosiła dwanaście milionów złotych. Formalnie pieniądze miał wyłożyć Wrocław i spółka Solorza, ale ostatecznie to z miasta przyszedł przelew z całą kwotą. Wtedy „polsatowcy” wydali oświadczenie podpisane przez Józefa Birkę, że przekażą 6 000 000 złotych Śląskowi, które „wyłożył” wrocławski magistrat. Zdaniem prawników klubu, nikt z Polsatu nie wycofał się z dokumentu i on w dalszym ciągu jest aktualny, który zakłada zapłatę wspomnianej kwoty. Jestem zaskoczony. Kiedy negocjowaliśmy z władzami miasta porozumienie dotyczące warunków wyjścia z klubu, zawarliśmy umowę, że strony rezygnują z podnoszenia kolejnych roszczeń w przyszłości – mówi Birka. Proces przed wrocławskim Sądem Okręgowym powinien rozpocząć się jeszcze w tym roku.