Przegląd prasy: Śląsk liczy na Moriokę i defensywnych pomocników
przegladsportowy.pl | skomentuj (1)
Przy okazji 11. serii gier ekstraklasy i meczu Śląsk – Termalica, dzisiejsza prasówka skupia również uwagę trzech pomocników, którzy mają decydować o obliczu WKS-u nie tylko w najbliższej kolejce, ale i w pozostałej części sezonu. We Wrocławiu bardzo chcą, żeby Ryota Morioka wrócił do formy z rundy wiosennej,a Filipe Goncalves oraz Ostoja Stjepanović godnie zastąpili poprzedników – Hołotę i Hateleya.
Podopieczni Mariusza Rumaka do niedzielnego spotkania u siebie z Termalicą przystąpia jako jedna z dwóch (obok warszawskiej Legii) drużyn, która na własnym stadionie jeszcze nie wygrała i do tego dochodzi fakt, że wrocławianie tylko raz pokonali bramkarza rywala. Ostatnie trzy z czterech spotkań Śląska kończyły się klęską, a wygrana z Piastem w Gliwicach uciekła tuż przed końcowym gwizdkiem. To nie było aż tak bolesne, jak kuriozalne bramki w Pucharze Polski przeciwko Bytovii Bytów. One mnie bardziej bolały niż sytuacja w Gliwicach – przyznał Mariusz Rumak. Trener Trójkolorowych odniósł się też do formy Ryoty Morioki, na którego naciska Sito Riera. Japończyk nie prezentuje formy ze swojej debiutanckiej rundy wiosennej, kiedy w piętnastu meczach siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Liczymy na powrót do dobrej dyspozycji Ryoty Morioki, którego zmiennikiem jest właśnie wspomniany Sito. Japończyk dobrze wygląda w grze, ale kwestią jest, aby wykorzystywał sytuacje, które potrafi sobie wypracowywać. Tak jak to było wiosną.
Problem z utrzymaniem swojej dyspozycji mają też defensywni pomocnicy – Filipe Goncalves oraz Ostoja Stjepanović. Ściągnięto ich do stolicy Dolnego Śląska na miejsce solidnego duetu Hołota – Hateley. Sztab szkoleniowy robi wszystko, aby nowe płuca i serce Zielono-Biało-Czerwonych pracowały dobrze i wydajnie. Dobrze wiem, że nie jestem w optymalnej formie fizycznej. Nie należę jednak do ludzi, którzy narzekają, tylko do takich, co pracują – otwarcie mówi Macedończyk. Nie najlepiej przygotowani do sezonu Portugalczyk i Stjepanović nie mogą dać drużynie tego, czego się od nich oczekuje.
Oprócz kwestii niezadowalającej formy powyższej trójki są też sprawy okołomeczowe. Przeciwko ekipie Czesława Michniewicza nie zagra Peter Grajciar. Również występ Augusto jest niewiadomą. Portugalczykowi odezwała się stara blizna, ale sam zawodnik czuje się dokładnie tak, jak przed meczem z Piastem Gliwice, w którym zagrał pełne 90 minut – powiedział szkoleniowiec Śląska. Dla wrocławian byłoby lepiej, gdyby portugalski obrońca zagrał z 3. drużyną ekstraklasy. W sześciu meczach z chwalonym Augusto w „11” Śląsk ani razu nie opuszczał boiska jako przegrany.