Matysek: Pracujemy nad jeszcze jednym rozwiązaniem
Adam Matysek: Łukasz Zwoliński jest zawodnikiem rozpoznawalnym, co wiąże się z dużym zainteresowaniem ze strony klubów. Staraliśmy się ruszyć ten temat już w ubiegłym roku. Cieszę się, że ostatecznie nam się udało, bo w końcówce rywalizacja o pozyskanie Łukasza była dosyć duża.
Uważam, że dla nas jest to bardzo dobry ruch. Jest to zawodnik perspektywiczny, który potrzebuje gry, bramek, a my, ściągając go do nas, możemy dać mu ku temu wszelkie szanse. W grudniu ta sprawa upadła, na początku roku nie było takiego tematu, a potem, kiedy dostaliśmy sygnał, zacząłem działać i dlatego dzisiaj jest tu z nami. Bo jest to chłopak, który mógł trafić do każdego klubu w Ekstraklasie. Bardzo ważne było też dla nas, że przepracował cały okres przygotowawczy.
- Czy jest jakakolwiek możliwość, że Łukasz zostanie po sezonie?
- Pogoń z góry określiła, że w jej interesie leży wypożyczenie Łukasza. My na to przystaliśmy, bo chcieliśmy wzmocnić rywalizację w naszym zespole. Co będzie za 3-4 miesiące trudno powiedzieć. Jeśli zawodnik będzie się bardzo dobrze u nas czuł, rozwijał i wyrazi taką wolę, to trzeba będzie usiąść do rozmów z jego macierzystym klubem, czy taka opcja w ogóle wchodzi w grę. Nie wykluczamy takiego rozwiązania. Piłka jest bardzo szybka i nie można nic zakładać, chociaż na dzień dzisiejszy umowa zakłada, że wraca do Pogoni. Poczekajmy i zobaczymy, co stanie się za 3-4 miesiące.
- Czy w przypadku meczu przeciwko Pogoni w rundzie finałowej Łukasz będzie mógł grać?
- Jak w większości klubów, jest klauzula. Zawodnik nie będzie mógł zagrać, jeżeli wystąpi konflikt interesów. Czyli na przykład jesteśmy w górnej ósemce, mamy taką samą albo zbliżoną ilość punktów i Pogoń gra o puchary. Opcje są w sumie dwie. Bo jeśli znajdziemy się pod kreską Pogoń wykorzystała ten zapis tak, że Łukasz nie będzie grać, jeśli mecz będzie bezpośrednio decydował o miejscu w tabeli. Jeśli nie będzie takiego konfliktu interesów, to Pogoń jest w stanie dać Łukaszowi pozwolenie na występ, o czym pisemnie nas poinformują.
- Czy to koniec działań na rynku transferowym? Wcześniej pojawiało się np. nazwisko Grzegorza Kuświka. To już temat zamknięty?
- Jeśli chodzi o napastnika, to ściągnięcie Łukasza zamknęło temat i nie szukamy już żadnego piłkarza na tę pozycję do końca sezonu. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że należy wykonywać dalsze działania do zbudowania nowej drużyny czy wzmocnienia jakości na nowy sezon. Skupialiśmy się na zawodnikach, którzy dodają nam trochę jakości – udało nam się z Pichem, udało nam się z Kovaceviciem, teraz dołączył do nas Łukasz, z czego bardzo się cieszymy. Mamy jeszcze jeden plan do zrealizowania i jeżeli uda nam się go wykończyć do 28 lutego, będziemy mieli tutaj jeszcze jedną konferencję.
- Chodzi o transfer czy przedłużenie kontraktu?
- Jeżeli chodzi o przedłużenia kontraktów to nic się nie zmieniło. Te sprawy toczą się w dalszym ciągu. Okres uzupełnienia naszej kadry był bardzo gorący i skupialiśmy się na organizowaniu wzmocnień. Odbyłem wiele rozmów telefonicznych i spotkań, gdzie nie do końca doszło do skutku to, co chcieliśmy zrealizować. Okienko transferowe zaraz się zamknie, chcielibyśmy to jeszcze wykorzystać. Kolejny krok to przedłużanie kontraktów zawodników, przekonanie ich, żeby u nas zostali.
- Czyli pracuje pan nad jeszcze jednym konkretnym transferem?
- Pracujemy nad tym już od kilku tygodni . W pierwszej kolejności udało nam się zorganizować ściągnięcie Łukasza do naszego klubu. Mamy jeszcze jeden pomysł i mam nadzieję, że uda nam się go zrealizować w miarę szybko. Chciałbym, żeby udało się to zamknąć do wtorku. Czy nam się to uda – trudno powiedzieć, to nie jest zależne tylko od nas.