Urban: Nie wpadam w euforię
Jan Urban: Wygraliśmy bardzo ważne spotkanie. Nic nie zapowiadało takiego wyniku po pierwszej połowie graliśmy dobrze, nie mamy czasu żeby celebrować, bo we wtorek kolejne spotkanie. Trzeba się zregenerować, bo po Zagłębiu gramy w piątek kolejny mecz. Zobaczymy jak chłopaki się zregenerują. Jeśli chodzi o aspekt mentalny to zawsze zwycięstwo pomaga by zawodnik indywidualnie i drużyna jako całość nabrała wiary we własne umiejętności. Takich spotkań nie jest wiele, jest wiele niespodzianek. W jednym meczu gra dobrze, w kolejnym wydaje się, że to zupełnie inny zespół. W naszej lidze zdarza się to często. To stan emocjonalny zawodników, zależy kto w jakim stanie przystępuje do spotkania i jak się to ułoży.
Czy nie było pokusy, żeby nie wpuścić Łyszczarza szybciej?
Myśleliśmy nad zmianami mając na uwadze kolejny mecz i kartki, stąd zmiana Aleksa później. Wydaje mi się, że nawet przy 3:0 zespół może się podnieść. Przy 4:0 uspokajałem, bo trzeba się wyżyć jeśli się gra za tydzień, ale my gramy już we wtorek. Doświadczona drużyna umie oszczędzać siły w takim meczu.
Czy Augusto jest gotowy do gry przez 90 minut?
Augusto dość długo nie grał, nie jest gotowy raczej na 90 minut. Z drugiej strony mógłby wytrzymać bo tak było już z Termaliką, gdzie wytrzymał cały mecz. Decyzja, że zagra Lewandowski była spowodowana, że jest szybszy i byłby lepszy na szybkie skrzydła Ruchu.
Jak się zmobilizowaliście na to spotkanie? Dawno nie oglądaliśmy tak ambitnie grającego Śląska.
Nie było paniki, nie było chaosu tylko spokojna praca i rozmowy. Drużyna rozmawiała ze sobą bez trenerów. Zorganizowaliśmy konferencję przez Skypa z japońskim trenerem i porozmawialiśmy sobie z Morioką. O tym jak on się czuje i co mu przeszkadza, bo wiemy, że stać go na wiele. On mógł nam powiedzieć dlaczego jest tak a nie inaczej. Szczególnie Morioka był zaskoczony, ale i zadowolony. Kamil Biliński był jednym z lepszych w meczu z Piastem. Nie wpadam w histerie po porażkach i w euforie po wygranych.