Chłodnym okiem: To nie przez reformę i fałszywe gwizdki
Wygląda to tak: sezon trwa, a my – dziennikarze, kibice – chwalimy lub ganimy piłkarzy, szukamy powtarzalności w grze konkretnych drużyn, wytykamy wady, podniecamy się polską ligą, świetnie opakowaną dzięki telewizji i nowoczesnym stadionom. Później przychodzi konfrontacja z Europą i przychodzi nam klękać przed Karabachem Agdam czy innym Irtyszem Pawłodar. Zaczyna się tłumaczenie, że nie wypracowali formy na ten etap rozgrywek, że zlekceważyli rywala, że wypadek przy pracy, że sędzia się pomylił. A tak naprawdę – żadne to odkrycie – jesteśmy słabi. O kolejności w polskiej lidze nie decydują umiejętności i wypracowana forma, ale jakaś seria przypadków, która z systematyczną pracą na treningach czy długofalowym działaniem danego klubu nie ma nic wspólnego. [więcej]

Aż 11 żółtych i czerwona – to bilans kartkowy spotkania Śląsk-Pogoń. Wydawać by się mogło, że poniedziałkowy mecz był ostry i brutalny. Tymczczasem statystyki nie zawsze dobrze odzwierciedlają rzeczywistość. Poza „efektowynym” wejściem w mecz Donalda Djusse, który zdążył spędzić na murawie kilkadziesiąt sekund, zawodnicy raczej nie polowali na nogi rywali. W zespole Śląska najczęściej faulowany był Sylwester Patejuk, a przepisy naruszał wprowadzony w drugiej połowie najwięcej Jakub Więzik. W zespole gości najczęściej faulowanym i faulującym był Maksymilian Rogalski. [
T-Mobile Ekstraklasa wznowi swoje rozgrywki w nowym roku 14 lutego. Do końca sezonu zostanie rozegranych 16 kolejek, ale tylko jedna odbędzie się w środku tygodnia. Wrocławianie powrócą na ligowe boiska 16 lutego (niedziela) o godzinie 18 w meczu z Lechem Poznań. Niektóre spotkania 22. kolejki zostaną rozegrane o niestandardowych godzinach ze względu na Zimowe Igrzyska Olimpijskie. [
Młody zawodnik Śląska Wrocław, Kamil Dankowski, wystąpił w dzisiejszym spotkaniu reprezentacji Polski do lat 18. przeciwko rówieśnikom z Portugalii. Biało-czerwoni pokonali rywali 3:1. 17-latek pojawił się na boisku w 65. minucie spotkania. [
Przemysław Kaźmierczak uzyskał 50. ligową bramkę dla Śląska na nowym obiekcie. Zobaczcie, który zawodnik jest najskuteczniejszy i jakiej drużynie strzeliliśmy najwięcej. Jednocześnie było to 9. trafienie rezerwowego zawodnika WKS-u w meczu ekstraklasy z Pogonią. Z kolei uderzenie Marcina Robaka to 6. skutecznie wykonana jedenastka szczecinian na tym szczeblu rozgrywek oraz druga tego napastnika. Goli nie zabrakło tradycyjnie, poprzedni remis 0:0 z Portowcami zanotowaliśmy w... 1978 roku! Mnóstwo było też żółtych kartek. [
Wypowiedź Stanislava Levego na konferencji prasowej po meczu z Pogonią Szczecin: - Jeszcze nigdy tego tu nie zrobiłem, nigdy o tym nie mówiłem, nigdy nie szukałem jakiegoś alibi, ale to jak nas w ostatnich kolejkach masakrują sędziowie, muszę powiedzieć – ktoś powinien zacząć się tym interesować. Jakim sposobem w identycznych sytuacjach w polu karnym, jednym i drugim, sędziowie podejmują decyzje przeciw nam. Czerwone kartki, karne. U nas mogą naciągać Paixao czy Patejukowi koszulki – gwizdka nie ma. Potem jest trudno takie spotkanie opanować, walczyć do ostatniej minuty, ale dzisiaj ta drużyna pokazała to, czego oczekiwałem: walkę o wynik. Niestety przyniosło nam to tylko punkt. [
Sylwester Patejuk: - Chcieliśmy zrehabilitować się po ostatnich porażkach, niestety nie udało się, ale zawsze lepszy punkt, niż zero. Gramy dalej. Był to mecz walki, szkoda tego rzutu karnego, nie wiem czy został podyktowany słusznie czy nie. Uważam, że jeśli sędzia podyktował taką jedenastkę, to i dla nas powinien być rzut karny, bo były takie kontrowersyjne sytuacje. Sam byłem w polu karnym chwycony i powalony pod bramką. Nie pozwoliliśmy przeciwnikom na stworzenie wielu sytuacji bramkowych, poza karnym groźnie nie atakowali, a my mieliśmy swoje szanse, zabrakło wykończenia. [
- Jesteśmy w takim momencie, gdzie coś nam nie wychodzi. Musimy dać z siebie jeszcze więcej. Mamy dwa mecze przed sobą, jeżeli wygramy, to będzie dobrze. - zapraszamy do zapoznania się z pełną wypowiedzią Dalibora Stevanovicia po zremisowanym 1:1 meczu ze szczecińską Pogonią. [
Tomasz Hołota: Gra nam szła nieco opornie dzisiaj, chcieliśmy wygrać, ale znowu pierwsi straciliśmy bramkę i musieliśmy odrabiać. Nie wiem, czy był ten faul Kelemena na rzut karny. Dobrze, że udało nam się zdobyć w końcówce bramkę, która dała jeden punkt. Być może będzie on później decydujący. Ładny strzał Przemka (Kaźmierczaka – przyp.red.) dał nam wyrównanie. Uwierzyliśmy, że możemy strzelić drugiego gola, ale nie udało się, trudno, jedziemy dalej. Między innymi ja i Mariusz Pawelec (oraz Dudu – przyp. red.) nie zagramy przeciwko Widzewowi, ale są inni, chociaż szerokiej ławki nie mamy. Oby wykorzystali swoją szansę. Nie ma co kalkulować, wiemy, że potrzebujemy punktów, żeby załapać się do pierwszej ósemki. Do Łodzi jedziemy po zwycięstwo, mamy mało wygranych, sytuacji w tabeli nie jest dla nas najlepsza.
Przemysław Kaźmierczak: Drugi mecz przeciwko mojego byłemu klubowy i druga bramka. Straciliśmy tutaj jednak dwa punkty, chcieliśmy wygrać, nie udało się. Stwarzamy sobie sytuacje, mamy okazje, ale piłka nie chce wpaść. Udało nam się wyrównać, ale oczywiście nie jesteśmy tym remisem usatysfakcjonowani. Z przebiegu ostatnich spotkań nie graliśmy źle, nie wyglądamy źle, wyglądamy dobrze, stwarzamy dużo sytuacji i liczymy na to, że wreszcie uśmiechnie się do nas szczęście. Przy moim golu bramkarz był przygotowany raczej na dośrodkowanie, przesunął się trochę w stronę swojego prawego słupka, postanowiłem spróbować go zaskoczyć i się udało. Z Widzewem zagramy bez trzech wykartkowanych zawodników, ale nie panikujemy z tego powodu, musimy dobrze się przygotować.