30.03.2013 (18:51) |
Piotr Ćwielong: W tej sytuacji, kiedy został podyktowany rzut karny, była ręka chwilę wcześniej u Grzegorza Barana. Sędzia powiedział nam, że tak nie było. Trudno. Rozmawiałem z Grzegorzem, który twierdzi, że został trafiony w rękę. My też mieliśmy sytuacje, żeby co najmniej zremisować, choć powinny być ich więcej. Ja taką miałem, Łukasz Gikiewicz, Waldek, Stefanovic. Jak na mistrza przystało, powinniśmy ten mecz wygrać. Naprawdę ciężko usprawiedliwić to, co się dzisiaj stało. Bełchatów sytuacji za dużo nie miał. Zadecydował rzut karny i tyle. Co będzie dalej? Nic, święta są. A po nich spotkamy się i czeka nas w sobotę ważny mecz z Górnikiem.