Pojedynek: Ćwielong - Stulin

W meczu z Bełchatowem pod lupę wzięci zostali lewi pomocnicy: Piotr Ćwielong (Śląsk) i Alan Stulin (GKS). W tym pojedynku zdecydowanie bardziej aktywny i skuteczny był Pepe. Przez pierwsze 20 minut prawie niewidoczny, za to później grał coraz lepiej. Pomiędzy 22 a 25 minutą odnotował 3 groźne dośrodkowania. Ćwielong zdecydowanie częściej i celniej podawał, w tym bardzo często do tyłu. Dzielnie walczył w pojedynkach powietrznych i wychodził z nich zazwyczaj zwycięsko. Stulin dorównywał pomocnikowi Śląska w ilości interwencji w defensywie. Ćwielong był najczęściej faulowanym zawodnikiem w meczu - rywale powstrzymywali go nieprzepisowo aż 8 razy. 6 razy czynili to w I połowie, a 2 razy w II. To po faulu na nim sędzia podyktował karnego. Obaj zanotowali stosunkowo dużo strat. Poniżej przedstawiamy szczegółowe statystyki. [więcej]
Kolejne mecze rozegrali młodzi gracze Śląska. W Lidze Okręgowej Trampkarza WKS Śląsk I (trener Wiśniewski) odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie gromiąc MKP Wołów 11:0. W weekend Wołowianie przegrali ze Śląskiem III 1:12. Zawodnicy Śląska bezsprzecznie dominowali na boisku i wygrali zasłużenie bramki strzelali Szczepański, Hatała, Skowron, Dorak po 2 oraz Mateusiak, Gębarzewski i Ruczka po 1. [
Łukasz Gikiewicz: Cieszę się, że strzeliłem te dwie bramki. To ważne, że znowu wgrywamy. Bohaterami dzisiejszego spotkania są jednak dzieci. Chciałbym swoją dobrą formę potwierdzić w niedzielę. Takie zagrania na krótki słupek ćwiczymy na treningach. Planuję: mało mówić, dużo robić i tak jak mówi Dariusz Pietrasiak - pokora. Trener powiedział przed meczem, że nazym celem jest awans do ćwierćfinału. Plan został wykonany więc myślę, że szkoleniowiec będzie z nas zadowolony.
Tadeusz Socha: Oceniałbym swoją grę przede wszystkim przez pryzmat wyniku, wygraliśmy pewnie 3:0 i ciężko jest kogoś wyróżnić. Moim zdaniem mecz był trochę jednostronny. Bełchatów też swoje stworzył, więc mecz mógł się podobać. Wolałbym zagrać w spotkaniu ligowym i wtedy moglibyśmy powiedzieć coś więcej o nasze rywalizacji z Marcinem Kowalczykiem. Jako mistrz kraju na pewno będziemy starali się go obronić, ale postaramy się też wygrać Puchar Polski, bo w zeszłym sezonie tego trofeum nam zabrakło. Fajnie by było zdobyć ten puchar, bo szczerze nie pamiętam, kiedy ostatnio Śląsk wygrał Puchar Polski (w 1976 i 1987 roku – przyp.red.). To są nasze dwa cele, oba ważne, bo dają awans do europejskich pucharów. Ciężko powiedzieć, na kogo chcielibyśmy trafić, obojętnie kto będzie naszym przeciwnikiem, przystąpimy do spotkania jako faworyt i z takim nastawieniem będziemy musieli nauczyć się grać.
Przemysław Kaźmierczak: Faul jest faulem i tyle mogę powiedzieć. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Myślę, że z każdym meczem widać progres w naszej grze. Staramy się oglądać nasze spotkania i wyciągać wnioski aby jak najmniej ich popełniać. Przed nami kolejne spotkanie i na tym musimy się skupić. Wiele rzeczy ćwiczymy na treningach, które dają efekt. Tego się będziemy trzymać, musimy starać się je wykonywać jeszcze lepiej aby poprawić skuteczność. Nie ma drużyny, na którą nie chciałbym trafić w kolejnej rundzie.
Stanislav Levy: Przed dzisiejszym meczem mówiliśmy, że naszym celem jest awans do ćwierćfinału. Myślę, że w pierwszej połowie zagraliśmy tak, jak sobie zakładaliśmy. Strzeliliśmy dwie ładne bramki po dośrodkowaniach ze skrzydeł, ale w drugiej połowie niepotrzebnie skomplikowaliśmy sobie sytuację. Będziemy musieli nad tym pracować, żeby nasza gra w ataku była bardziej precyzyjna, powinniśmy poprawić także grę z kontry. [
Jan Złomańczuk (GKS Bełchatów): Przyjechaliśmy mocno osłabieni na ten mecz. Zabrakło Kosy i Wacławczyka, a dolegliwości odczuwali ciągle Bożok i Wróbel. Obraz gry bez tej czwórki wyglądał bardzo słabo. Nasi dublerzy muszą chwilę poczekać aby grać w wyjściowym składzie w Ekstraklasie. [
Zgodnie z tradycją można już wybierać 
Zakończyliśmy głosowanie na najlepszego zawodnika Śląska Wrocław w ligowym meczu z GKS-em Bełchatów. Pierwsze miejsce w plebiscycie zajął Sebastian Mila, który zebrał 35% Waszych głosów. Kolejne miejsca na podium przypadły: Waldemarowi Sobocie (24%) oraz Tomaszowi Jodłowcowi (16%). Dziękujemy za oddane głosy.
- W środę mamy mecz pucharowy, a w niedzielę ważniejszy z Górnikiem – powiedział po ligowej wygranej z Bełchatowem Łukasz Gikiewicz. Oby sympatycznemu napastnikowi starszyzna i trener do jutra wytłumaczyli, że kalkulować nie należy. Śląsk od ćwierć wieku w Pucharze Polski niczego nie ugrał i lekceważenie tych rozgrywek mogło być jednym z powodów. W środę wrocławianie znów podejmą u siebie GKS – tym razem stawką będzie awans do ćwierćfinału PP. [