Mila: Nie lubię przegrywać
Sebastian Mila: Cieszę się, że wróciłem. Po prostu, że zagrałem parę minut. To na pewno spowoduje, że będę się pewniej czuł. Wszystko wskazywało na to, że kontrolujemy przebieg spotkania i że nic nam się nie może stać. Później po tym problematycznym rzucie karnym coś się zawaliło i spowodowało, że zmienił się nasz styl grania. Zupełnie niepotrzebnie, bo byliśmy drużyną, która posiada zawodników potrafiących wygrać spotkanie. I szkoda, że nam się to nie udało, bo wydawało się na początku, że wszystko idzie w dobrym kierunku. W końcowce były nerwy. Ja nie lubię przegrywać. Dobrze, że do niczego nie doszło. Ale to normalne zachowanie.
Piotr Stokowiec: Myślę, że wycisnęliśmy z tego Śląska więcej niż się dało, bo to jest bardzo dobra drużyna. Byliśmy świadkami niezłego widowiska i to był dla nas ciężki mecz. Myślę, że drużyna Śląska nie zasłużyła na trzy porażki z nami ale takie jest życie i taki jest sport. Mecz trzymał w napięciu. Gratulacje dla zawodników bo im się głównie je należą. Myślę, że warto było dzisiaj przyjść na stadion w Białymstoku. Drużyna wykazała determinację i wolę walki. Potwierdziliśmy ten kierunek, który obraliśmy. Tutaj w Białymstoku nie było jakiegoś słabego meczu. Czasami doskwierają nam problemy kadrowe ale drużyna dobrze reaguje. Cieszymy się na pewno z tego zwycięstwa. Wszyscy muszą zagrać na bardzo wysokim poziomie. Kolejna druzyna odhaczona z trego drumeczu. Mamy już lepszy bilans od Zawiszy i Śląska. Czekamy na Lechię - chcemy odrobić dwubramkową stratę, która tam przyjęliśmy. [
Prezentujemy statystyki z sobotniego meczu pomiędzy Śląskiem Wrocław a Jagiellonią Białystok. [
W ostatnim meczu w tym roku, jednocześnie pierwszej kolejce rundy wiosennej rezerwy Śląska pokonały w Prochowicach Prochowiczankę 5:2. Prowadzenie dla Śląska uzyskał w 27 minucie Patrick Majcher , kolejną bramkę strzelił 8 minut później Paweł Kubiak, który 2 minuty później ujrzał czerwoną kartkę za zagranie ręką w polu karnym. Karnego wykorzystał Wojciechowski a tuż przed przerwą wyrównał Azikiewicz. Po przerwie gole strzelali już tylko podopieczni trenera Becelli - Paweł Uliczny 49, Patrick Majcher 65 oraz Marcin Wdowiak 85. W drużynie zadebiutował Adam Miazgowsk, wychowanek Śląska który ostatnie lata spędził w Polonii Trzebnica. Po kontuzji do zespołu wrócił Paweł Kohut.
Dopiero co miasto przejęło udziały w Śląsku od Zygmunta Solorza, a już pojawia się pierwszy kandydat do ich odkupienia. Chodzi o Andrzeja Kuchara, obecnego właściciela Lechii Gdańsk. Biznesmen już zapowiedział, że chce sprzedać swoje udziały w gdańskim klubie. Prezesem Śląska został Paweł Żelem, który jest zaufanym człowiekiem Kuchara. Przez ostatnie 4 lata pracował w Lechii Gdańsk, a wcześniej był redaktorem naczelnym "Słowa Sportowego" należącym do spółki Kuchara. Ponadto biznesmen jest mocno związany z Wrocławiem. Był prezesem żużlowego Atlasu Wrocław oraz znajdował się we władzach koszykarskiego Śląska. 
PZPN wprowadził limit obcokrajowców spoza Unii Europejskiej, który będzie obowiązywał od sezonu 2015/2016. W ekstraklasie będzie mogło występować tylko trzech takich graczy w danym klubie, a w kolejnym tylko dwóch. W innych ligach tylko po jednym. W tej chwili w najwyższej klasie rozgrywkowej jest 57 takich zawodników. Największe problemy z nowymi przepisami miałby Widzew Łódź (7 piłkarzy spoza UE) oraz Lech Poznań, Wisła Kraków i Pogoń Szczecin (po 6 takich zawodników).
Od dwóch i pół roku Śląsk nie wygrał sobotniego wyjazdu w lidze (8 meczów), a w Białymstoku jeszcze ani razu. Ostatnio jednak wrocławianie świetnie sobie radzą w 17. kolejce. Nie przegrali w niej przez 11 lat. To obecnie jedyna seria spotkań w ekstraklasie, w której WKS ma na wyjeździe więcej zwycięstw niż porażek!
Po poprzednim wyjeździe Śląsk awansował do górnej ósemki tabeli kosztem swojego rywala, Lechii Gdańsk. Tym razem może ją opuścić na rzecz Jagiellonii Białystok, do której się wybiera. Chrapkę na wyprzedzenie wrocławian mają także 3 inne zespoły. WKS może jednak przeskoczyć Ruch Chorzów i Cracovię. [
Kamil Biliński, wychowanek Śląska Wrocław, zdobył w tym miesiącu mistrzostwo Litwy oraz został wicekrólem strzelców tamtejszej ekstraklasy. Po pełnej sukcesów półtorarocznej przygodzie z Žalgirisem Wilno (wcześniej zespół wywalczył puchar i superpuchar kraju) kończy kontrakt z litewskim klubem i z kartą na ręku czeka na oferty. [
Śląsk Wrocław zgłosił do rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy Patryka Misika. 19-letni pomocnik wystąpił w tym sezonie w 16 meczach rezerw WKS-u, w których zdobył jedną bramkę. Patryk Misik jest młodzieżowym reprezentantem Kanady.