Levý wśród najgorszych trenerów kwietnia
Śląsk w 4 kwietniowych meczach zdobył ledwie pięć punktów, co - jak na wciąż obecnego mistrza Polski - jest wynikiem słabym, w dodatku dwa remisy zostały uzyskane w meczach z Polonią i Lechią, czyli najgorszymi drużynami ubiegłego miesiąca. Levý nie ma jednak pola wyboru. Lista obrońców godnych walki o ligowe trofea zawiera jedno nazwisko - Kowalczyk, zupełnie zawodzą też napastnicy. Czkawką odbijają się decyzje zarządu i fatalna polityka kadrowa. Czytaj dalej

W sobotę, 4 maja, ruszają zapisy na rewanżowe spotkanie finału Pucharu Polski z Legią Warszawa. Wszyscy, którzy chcą się wybrać do stolicy mogą zapisać się w punkcie wyrabiania kart kibica przy ulicy Oporowskiej 62. Cena biletu wynosi 25zł. Koszt (dla chętnych) wyjazdu autokarem wynosi 70zł. Zapisy potrwają od soboty do poniedziałku.
PZPN wyznaczył sędziów 25. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W jej ramach Śląsk Wrocław rozegra spotkanie z Pogonią Szczecin. Sędzią głównym tego meczu będzie Paweł Raczkowski z Warszawy. W bieżącym sezonie arbiter ten gwizdał w trzech spotkaniach WKS-u: wygranym 1:0 z Ruchem, przegranym 0:2 z Zagłębiem oraz wygranym 3:2 z Wisłą. W 20 meczach pokazał 81 żółtych oraz 3 czerwone kartki.
Krzysztof Ostrowski: Staraliśmy się, jak najbardziej. To chyba było widać. W pewnych momentach Legia przeważała, w innych to my mieliśmy inicjatywę. Obie drużyny stworzyły sobie sytuacje.Szkoda, że nie strzeliliśmy tych bramek. W każdym meczu ostatnio traciliśmy bramki. Trzeba to poprawić. Na pewno jedziemy teraz do Warszawy bez żadnej presji. Jedziemy odrobić straty. Legia jest drużyną, która lubi rozgrywać piłkę i na tym polega jej całe granie. Trzeba zagrać wyżej, pressingiem, nie dawać im szansy do rozgrywania. [
Rafał Gikiewicz: Potrafimy grać w piłkę, więc na pewno nadzieja w nas jeszcze nie umarła. Czuliśmy się dobrze fizycznie, ale Legia nas podwajała i potrajała w środku pola, dlatego tak to wyglądało. Grali z pierwszej piłki na dwa kontakty i w pierwszej połowie nas zdominowali. Sytuację przy drugiej bramce nie nazwałbym nieporozumieniem, Marek Wasiluk po koźle chciał wybić piłkę, to mu się nie udało, ja wyszedłem z bramki, gdybym tego nie zrobił, Saganowski zdmuchnąłby mi piłkę z oczu. Wyszedłem, odbijanka i padła bramka. [
Sebastian Mila: Legia udowodniła dzisiaj, że ma lepszych piłkarzy i musimy się z tym uporać. Śląsk słynie z tego, że potrafi wychodzić z trudnych sytuacji i wierzymy, że tym razem też nam się uda. Już kiedyś na Legii prowadziliśmy 2:0, więc zobaczymy, czas pokaże. Podchodzimy do tego spokojnie, jest jeszcze rewanż. [