Reforma bez podziału punktów
Większość klubów Ekstraklasy poparła projekt nowego systemu rozgrywek – informuje oficjalna strona spółki zarządzającej ligą. W poniedziałek przeprowadzono badanie sondażowe, którego wyniki są przychylne dla koncepcji pod nazwą ESA-37. Ostateczną decyzję, najpóźniej 22. maja, podejmie jednak Zarząd PZPN, który powinien zaakceptować reformę poprzez aprobatę terminarza i regulaminu rozgrywek na sezon 2013/2014. W takim wypadku w kolejnym sezonie zespoły rozegrają 30 meczów, następnie liga zostanie podzielona na dwie grupy – spadkową i mistrzowską. W każdej z nich zostanie rozegranych dodatkowych 7 kolejek, a zdobyte punkty w rundzie zasadniczej, wbrew wcześniejszym planom, nie zostaną podzielone przez dwa.
Wielu młodych chłopców marzy o tym, by zostać strażakiem. Nie ma w tym nic złego. Gorzej, jeżeli chce nim zostać jeden z najlepszych piłkarzy w polskiej Ekstraklasie. Czy Sebastian Mila powinien gasić pożar w klubie, któremu pali się grunt pod nogami? I czy ten klub rzeczywiście piłkarza Śląska chce? 

W meczu 24. kolejki Młodej Ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał 1:0 (0:0) Zagłębie Lubin. Jedyną, piękną bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego zdobył Marek Wasiluk. O ile w I połowie więcej groźnych sytuacji stwarzali sobie goście, o tyle w drugiej odsłonie meczu lepiej prezentowali się podopieczni Łukasza Becelli. Piłkę w bramce rywali umieścił również Przybylski, ale przy zagraniu faulował bramkarza Zagłębia. Młody Śląsk zrównał się liczbą punktów z będącym na drugim miejscu Lechem Poznań, który rozegrał jedno spotkanie więcej. [
Juniorzy Śląska nie mogą zaliczyć mijającego weekendu do udanych. W 4 meczach drużyny WKS i S.A. zanotowali jedno zwycięstwo, jeden remis i dwie porażki. Juniorzy starsi Śląska S.A. (trener Bator) przegrali w Prószkowie z Pomologią 1:3. Śląsk już tradycyjnie stracił bramkę na początku meczu. Jej autorem był Tokarczyk. Wyrównał w 25 min Piotr Godzwon. Siedem minut po przerwie Bohm ponownie dał prowadzenie gospodarzom a wynik meczu ustalił w 72 min Kurzeja. [
Krzysztof Ostrowski: Prowadziliśmy grę, mieliśmy mnóstwo sytuacji, może nie 100-procentowych ale na pewno takich, po których mogliśmy strzelić bramki. Zagłębie wyprowadzało kontry i strzeliło 4 gole. To na pewno boli. Jednak się nie poddajemy - musimy walczyć dalej. [
Łukasz Gikiewicz: Niestety przegrana 0:4 jest jak policzek. Wiedzieliśmy, że Zagłębie będzie czekało na kontry tak jak we Wrocławiu. Traciliśmy głupio piłkę w środki pola, mieli przewagę i tak nas wypunktowali. [
Przemysław Kaźmierczak: Mieliśmy swoje sytuacje, prowadziliśmy grę, ale jednak łatwiej się gra w lidze z kontry. Szkoda, bo mieliśmy sytuacje, po których to Zagłębie strzelało a nie my. Troszkę więcej dokładności, a ogólnie byłoby lepiej. Zabrakło nam skuteczności. Ta porażka mocno boli bo chcieliśmy się zrewanżować za poprzednie spotkanie u siebie. Znowu nie wyszło. Musimy się uderzyć w pierś i wyciągnąć wnioski.
Pavel Hapal: Nie wiem, co mam dzisiaj powiedzieć. Wygraliśmy 4:0. Myślę, że to było bardzo dobre i bardzo ważne spotkanie dla klubu, dla kibiców Zagłębia. Była bardzo dobra, ładna atmosfera. To jasne, że przy takim wyniku wszyscy są zadowoleni. Muszę powiedzieć, że dzisiaj zawodnicy oddali na boisku wszystko, co w nich jest. Nie było może jakości w naszej grze. Wiem, że mieliśmy tylko 40% posiadania piłki, czyli bardzo mało. Ale byliśmy konsekwentni, szybko przechodziliśmy do kontrataku i wykorzystywaliśmy sytuacje strzelając cztery bramki. [
Stanislav Levy: Na pewno ta porażka jest dla nas bardzo okrutna. Myślę, że bardzo duży wpływ na to spotkanie miała ta pierwsza bramka po sytuacji, gdy Krzysztof Ostrowski miał jakiś problem, kontuzję. Gra toczyła się dalej, a cała nasza prawa strona była odkryta. Tak straciliśmy bramkę na 0:1. Od razu było jasne, że Zagłębie, które ma bardzo szybkich zawodników, może grać swoje z tyłu i nastawić się kontrataki. Musieliśmy zaryzykować, żeby wyrównać. Mieliśmy okazje jeszcze w pierwszej połowie. W drugiej też mieliśmy jakieś sytuacje, ale w końcu z kontry dostaliśmy drugą bramkę i tu już było bardzo trudno z tym wynikiem coś zrobić. [