12.04.2016 (20:08) |
Punkty zostały podzielone trzy dni temu, tyle że na ostateczny kształt tabeli kazano czekać nieco dłużej. O tym skandalicznym zamieszaniu powiedziano już wiele, wylewając niejednokrotnie wiadro pomyj na projekt ESA 37. Ale nie w reformie leżał przecież problem, tylko w ujemnych punktach, komisji licencyjnej, skargach do trybunału arbitrażowego i tak dalej. Podobne rzeczy mogłyby się też dziać w normalnym systemie rozgrywek, tyle że nie między zespołami środka tabeli, ale gdzieś w ogonie lub na samym szczycie, gdzie toczy się walka o utrzymanie i puchary. Niejasna sytuacja z miejscami zajmowanymi przez Ruch i Podbeskidzie nie daje więc żadnego pretekstu do krytyki systemu ligowego. I powtórzę swoje zdanie: system jest zły, bo zabiera połowę zdobytych punktów, ale nie ma nic złego w dzieleniu ligi na pół i graniu siedmiu kolejek więcej. [więcej]