13.08.2014 (11:23) |
Nie milkną echa decyzji UEFA o ukaraniu Legii walkowerem za mecz rewanżowy z Celticem w eliminacjach Ligi Mistrzów, ale wszystko, co najciekawsze w polskiej ekstraklasie, działo się w miniony weekend w Gdańsku. Lechia, której celem na ten sezon jest miejsce na pudle, podejmowała wicemistrza kraju, będąc w tym pojedynku nie czarnym koniem, ale faworytem. Lech jechał przecież nad morze raptem trzy dni po tym, jak skompromitował się (i cały krajowy futbol) z islandzkim Stjarnan – zespołem składającym się ze studentów i trzech półzawodowców. Z kolei gospodarze na starcie sezonu potafili uzbierać w trzech meczach aż siedem punktów i fakt, że uczynili to w przeciętnym stylu, świadczy tylko o ich potencjale. W końcu przebudowana drużyna, którą od niedawna zarządza Portugalczyk Quim Machado, z każdym upływającym tygodniem będzie się docierać. [więcej]